Chodziłam sobie nocą gdzie tylko mogłam. Ścigałam się z królikami i
niestety przegrywałam jak to zwykle. Cóż wiem że, to dziwne ale w życiu
nie zjadła bym mięsa królika. Te stworzenia uratowały mi życie i nie
jestem w stanie ich skrzywdzić. Nie wiem kiedy i jak dotarłam przed
jaskinie alf. Chciałam już z tamtą iść ponieważ mogły tam przebywać
tylko alfy. Ale nagle usłyszałam za sobą głos
- Hej Mario. Co ty tu robisz? – To była Kicze.
Odwróciłam się i powiedziałam z uśmiechem
- Hej Kicze. Przez przypadek tu trafiłam ale już idę.
- Nie czekaj. Chcę z tobą pogadać. – Powiedziała Kicze i miała już do mnie iść ale ja powiedziałam.
- Czekaj ja podejdę. Lepiej się nie przemęczaj. W twoim stanie to może ci zaszkodzić. – Podeszłam do niej.
- Ale z kąt wiesz że, jestem w ciąży?
- Cóż plotki po lesie się rozchodzą. A raczej kicają.
- Aha wiesz to od królików. Ciekawe.
- No cóż może. Mam nadzieję że, twoje szczeniaki i Evena. Szkoda że, nie mogę patrzeć na swoje szczenię.
( Kicze? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz